Dziś nie zastanawiam się czy jestem wystarczająco dobra dla innych ludzi, zwracam uwagę na to, czy oni są wystarczająco dobrzy dla mojego zdrowia psychicznego
Ten obrazek jest o mnie. O nas... Przerabiałam to dziesiątki/setki razy. Kiedy bolało najbardziej? O dziwo nawet nie w miłości. Najbardziej bolało wtedy, kiedy dałam swoje wielkie serce na dłoni małym ludziom. Otoczyłam troską, zaangażowaniem, pomocą i dobrem. Ich zmartwienia i kłopoty były ważniejsze od moich. Ich sukcesy radowały bardziej niż swoje własne. A mali ludzie wylali na mnie asfalt plotek, kłamstw i zawiści. To wtedy serce pęka na pół. Niestety, nie uczę się na błędach. Znowu wyciągam dłoń z moim ufnym skaleczonym sercem. I już wiem, że to się nie zmieni. Że taka już jestem. Mimo wszystko. Wiem też, że dobry Bóg doskonale wie, co robi. I ból pękniętego serca daje siłę przerosnąć przez asfalt. "Zielony ołówek", styczeń/2023
🙂
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia i uśmiech
OdpowiedzUsuńPięknie napisane
OdpowiedzUsuńTaka młoda dziewczyna, a taka mądrość życiowa przez nią przemawia
OdpowiedzUsuńBądź sobą i nigdy tego nie zmieniaj!!
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe komentarze
OdpowiedzUsuń